środa, 8 lutego 2012

Czy na pewno zwykła?

Dziś postanowiłam napisać coś o tym całym bagnie... Ale czy to na pewno nie przytrafia się wszystkim?

 Nie wiem.

Zacznę od tego, co było ostatnio, co wydarzyło się jako pierwsze i wszystko zaczęło, co chyba zadecydowało o wszystkim... tak mi się wydaje przynajmniej.

-Moja mama, gdy zaszła w ciążę, [ma czwórkę dzieci, je się urodziłam jako druga, tylko przy moich narodzinach się to przytrafiło] miała sny o duchach, ponadto, stało się coś niezwykłego. Kiedyś chciała się zdrzemnąć [to było w czasie ciąży] i rzuciła z łóżka zmięte ciuchy na podłogę, w tym czerwona spódnica [one chyba do prasowania były] następnie poszła spać. Obudziła się, było ciemno. Zapaliła lampkę. Coś jej nie pasowało. Zorientowała się, że spódnica, złożona elegancko w kostkę leży pod jej głową. Nie była to sprawka mojego ojca. Niedługo potem miała sen, że dwa duchy, jeden starszej kobiety, drugi młodej, która ciągle się śmiała przychodzą do niej i mówią, że nie będą jej więcej straszyły, po czym stara ją przytula i obie wychodzą.

-W tamtym roku, w wakacje pojechałam jak co roku na zlot [zlot Toyoty Previi - samochodów]. Wszystko było tak jak trzeba. Lecz tym razem wszystko było inne. To wydarzenie odmieniło moje życie... Poznałam profesora Leszka Weresa który prowadził w tym ośrodku wykłady. Powiedział mi wiele o mnie [poczytajcie sobie to się dowiecie dlaczego]. Czułam jakbym znała go od zawsze dużo z nim rozmawiałam, grałam z nim na gitarze. Zbadał mnie nawet za pomocą wahadełka. To było coś niezwykłego. Powiedział też że czuje to samo... Może [nie wierzę w to ale...] w poprzednim wcieleniu przyjaźniłam się z nim? Tak to zinterpretował chłopak mojej siostry, który wiele o tym czytał i wgl...

-Wiele razy śniła mi się moja śmierć, w snach byłam duchami. Szczególnie po tym, jak mój brat się topił, jako pierwsza popłynęłam do niego i prawdopodobnie dzięki mnie przeżył. Sama ledwo przeżyłam. Było to najstraszniejsze wydarzenie w moim życiu. Nie miałam siły z nim płynąć do brzegu, ale sama poszłam na dno. Jego trzymałam ciągle na powierzchni. Nie był wcale pod wodą. Nadal nie wiem jakim cudem przeżyłam, bo był to cud.

-W moim domu najprawdopodobniej jest duch, może nawet nie jeden. Przekonałam się o jego obecności na moich urodzinach. Poza tym mieszkam blisko kościoła, naokoło którego byli chowani ludzie, co niedawno odkryto. Moja siostra uważa, że to przez pożar, który miał miejsce w moim mieszkaniu kilka lat temu, że to ogień ma tak wielką moc.

-Poznałam chłopaka... nie zwykłego. Jest rok młodszy. Nie mieszka zbyt blisko, ale to nie ważne. Poznałam go w grze. Wiem, że to dziwne, ale... jak go zobaczyłam od razu poczułam takie jakby przyciąganie. Usiadłam koło niego. Czułam, że powinnam przy nim być. I dobrze czułam. Okazało się, że jest zupełnie taki sam jak ja, tylko inna płeć. Nie wiem dlaczego mi się przytrafiają takie rzeczy... Ktoś powiedział mi, że żyję po coś. Że to ważne, ale sama muszę to odkryć... Tyle że nie potrafię.

To nie wszystko ale tu są takie najważniejsze rzeczy.

1 komentarz:

  1. też po coś żyję, witaj w klubie, tyle, że mnie przesladują demony, szatan i te sprawy c:
    dzięki <3
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń